Burdż Chalifa mierzy 828 metrów i ma 163 piętra poznaj kluczowe fakty o najwyższym budynku świata
- Aktualnie najwyższym budynkiem świata jest Burdż Chalifa w Dubaju, Zjednoczone Emiraty Arabskie.
- Mierzy imponujące 828 metrów wysokości i posiada 163 piętra użytkowe.
- W jego wnętrzu znajdują się apartamenty mieszkalne, hotel, biura oraz popularne tarasy widokowe.
- Przyszłym rekordzistą ma być Jeddah Tower w Arabii Saudyjskiej, planowany na 1000 metrów.
- Burdż Chalifa dzierży również inne rekordy, m.in. najwyżej położony taras widokowy i najdłuższy szyb windowy.

Burdż Chalifa: rekordzista wysokości i imponujące liczby
Bez wątpienia, aktualnie najwyższym budynkiem na świecie jest Burdż Chalifa, dumnie wznoszący się w Dubaju, Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Ta architektoniczna ikona mierzy imponujące 828 metrów wysokości, co czyni ją absolutnym rekordzistą w kategorii wolnostojących konstrukcji.
Jego wysokość do ostatniego zamieszkałego piętra wynosi 584,5 metra, a cały budynek liczy aż 163 piętra użytkowe. To są liczby, które naprawdę robią wrażenie i pokazują skalę ludzkich możliwości w dziedzinie inżynierii.
Przeczytaj również: Koszty wykończenia mieszkania deweloperskiego: Ile wydasz? Pełny kosztorys!
Wnętrze giganta z Dubaju: pionowe miasto w chmurach
Burdż Chalifa to znacznie więcej niż tylko wysoki budynek; to prawdziwe pionowe miasto. W jego wnętrzu znajdziemy luksusowe apartamenty mieszkalne, elegancki hotel Armani, a także prestiżowe biura. Dla turystów największą atrakcją są oczywiście tarasy widokowe „At the Top” na 124. piętrze oraz „At the Top SKY” na 148. piętrze. Z tych punktów rozciąga się zapierający dech w piersiach widok na Dubaj i otaczającą go pustynię, co moim zdaniem jest doświadczeniem, którego nie da się zapomnieć.Poza tytułem najwyższego budynku świata, Burdż Chalifa może poszczycić się również innymi rekordami Guinnessa:
- Najwyżej położony taras widokowy na świecie.
- Najwyżej położona restauracja na świecie.
- Najdłuższy szyb windowy na świecie.

Kto rzuci wyzwanie Dubajowi? Nadchodzi kilometrowy gigant
Choć Burdż Chalifa wciąż dzierży tytuł najwyższego budynku, jego panowanie nie potrwa wiecznie. W Arabii Saudyjskiej w Dżuddzie powstaje konstrukcja, która ma przejąć pałeczkę Jeddah Tower, wcześniej znana jako Kingdom Tower. Jej projektowana wysokość to oszałamiające 1000 metrów, czyli równy 1 kilometr, co uczyni ją pierwszym budynkiem na świecie, który przekroczy tę magiczną barierę.
Budowa Jeddah Tower rozpoczęła się w 2013 roku i, jak to często bywa przy tak ambitnych projektach, napotkała na liczne opóźnienia. Prace zostały jednak wznowione, co napawa optymizmem. Chociaż dokładna data ukończenia pozostaje niepewna, świat z niecierpliwością czeka na tego nowego giganta. Co ciekawe, pojawiają się również informacje o możliwym zaangażowaniu polskiej firmy w prace konstrukcyjne przy tym projekcie, co byłoby dla nas powodem do dumy.
Burdż Chalifa na tle innych drapaczy chmur: światowa czołówka
Aby w pełni docenić skalę Burdż Chalifa, warto spojrzeć na niego w kontekście innych najwyższych budynków na świecie. Poniżej przedstawiam ranking pięciu najwyższych konstrukcji (stan na luty 2026):
| Nazwa budynku i lokalizacja | Wysokość |
|---|---|
| Burdż Chalifa (Dubaj, ZEA) | 828 m |
| Merdeka 118 (Kuala Lumpur, Malezja) | 678,9 m |
| Shanghai Tower (Szanghaj, Chiny) | 632 m |
| Abraj Al-Bait Clock Tower (Mekka, Arabia Saudyjska) | 601 m |
| Ping An Finance Center (Shenzhen, Chiny) | 599,1 m |
Jak widać, w ścisłej czołówce dominują konstrukcje z Azji i Bliskiego Wschodu. Brak budynków z Europy czy Polski w tym zestawieniu wyraźnie pokazuje, gdzie obecnie skupia się największa ambicja i inwestycje w budownictwo wysokościowe.
Wyzwania i przyszłość megakonstrukcji: czy budowa gigantów ma sens?
Budowanie tak wysokich konstrukcji, jak Burdż Chalifa czy Jeddah Tower, wiąże się z ogromnymi wyzwaniami inżynieryjnymi i technologicznymi. Mówimy tu o konieczności radzenia sobie z siłami wiatru, stabilnością konstrukcji, efektywnym transportem ludzi na setki metrów w górę, a także z systemami przeciwpożarowymi i zaopatrzeniem w wodę. To prawdziwy test dla inżynierów i architektów, którzy muszą przesuwać granice tego, co uważano za możliwe.
Zastanawiając się nad sensem budowy tych megakonstrukcji, dochodzę do wniosku, że motywacje są złożone. Z jednej strony, są to niewątpliwie symbole potęgi, prestiżu i ambicji narodowych, mające na celu przyciągnięcie uwagi świata i inwestorów. Z drugiej strony, w gęsto zaludnionych metropoliach, takie budynki mogą spełniać realne potrzeby urbanistyczne, oferując przestrzeń mieszkalną i biurową. Przyszłość pokaże, czy trend wznoszenia coraz wyższych budynków będzie kontynuowany, czy też znajdziemy inne, bardziej zrównoważone rozwiązania dla rozwoju miast.
